Iwona Smól: Zielona pilotka

„Jestem tylko zwykłym mieszańcem, słowiańsko-germańsko-żydowskiem kundlem, który wybrał dla siebie drogę istoty pozaziemskiej, aby jakoś przeżyć.“   Dariusz Muszer pisze po polsku i niemiecku. Wolność pachnie wanilią to jego pierwsza książka w języku niemieckim, którą następnie przetłumaczył i wydał również w Polsce. Mieszka w Hanowerze i tam też umiejscowił akcję swojej oryginalnej powieści. Bardzo trudno […]

Urszula Pawlicka: Wolność odbija się wanilią

  „Wolność pachnie wanilią” to przykład literatury barbarzyńskiej. Muszer maluje mroczny obraz radykalnego patrioty. Akt obnażający barbarzyństwo. Niemieckość kojarzona nie ze słodkością wanilii, lecz z brutalnością. Graniczący z fanatyzmem niemiecki patriotyzm staje się obsesją, pociągającą bohatera do nieludzkich czynów. (…) „Wolność pachnie wanilią” to przykład literatury barbarzyńskiej, nie tylko w zakresie fabuły, lecz także warstwy […]

Karina Pielka: Poza nawiasem

Wolność pachnie wanilią wykręca trzewia. Ta książka jest ostrą jazdą bez trzymanki. (…) W miarę czytania ta jazda staje się opętańczo szybka, prawie do utraty kontroli nad akcją, kafkowski świat prawdziwy miesza się z kafkowskimi urojeniami narratora, sami nie wiemy w co wierzyć, co działo się w życiu bohatera naprawdę, co zmyślił, czy jest tylko […]

Sławomir Iwasiów: Wolność albo śmierć

Powieść Dariusza Muszera „Wolność pachnie wanilią” została wydana pierwotnie w języku niemieckim pod koniec lat dziewięćdziesiątych. Polska edycja to rzecz dość osobliwa: przede wszystkim dlatego, że charakteryzuje ją duże opóźnienie w stosunku do oryginału. Niemieckie recenzje były entuzjastyczne i warto przy okazji najnowszego wydania zapytać, czy książka przypadkiem nie straciła pierwotnej siły oddziaływania. Ten ewentualny […]

Katarzyna Bereta: Komiczna historia poplątanego życia faceta

„Wolność pachnie wanilią” Dariusza Muszera to powieść z kręgu literatury poszukującej wytłumaczenia stosunków polsko-niemieckich i polsko-żydowskich, wyjaśnienia istniejących oficjalnie i nieoficjalnie zaszłości, nieporozumień, a nawet wrogości czy wręcz nienawiści. Klamrą spinającą te trzy światy kulturowo-historyczne jest czwarta grupa etniczna – Łużyczanie. Naletnik, czyli główny bohater, jako Łużyczanin o korzeniach polsko-niemiecko-żydowskich stanowi dla czytelnika źródło informacji […]

Alan Sasinowski: Puść mnie, Historio

„Wolność pachnie wanilią” Dariusza Muszera to powieść o bolesnych, często przybierających groteskowe formy, relacjach Polski z Zachodem. Co ciekawe – szyderstwo ze Słowian wychodzi pisarzowi dużo bardziej sugestywnie niż kpiny z nowoczesnego świata konsumpcji.   Dariusz Muszer na własnej skórze odczuł, czym jest wchodzenie w obcą kulturę – od lat mieszka w Hanowerze. W Niemczech […]

Halina Szczepańska: Wolność aż do mdłości

Górzyca, pradawna łużycka osada tuż nad Odrą po polskiej stronie. Potem jeszcze halsztacka, rzymska, słowiańska, polska, niemiecka i znów polska. To miejsce Dariusz Muszer, w którym urodził się sam, wybiera na narodziny swojego bohatera. Miejsce symboliczne, w którym następowały wojny, najazdy, pożary, zarazy. Gwałty, grabieże i przemoc. Rozwój i upadek kultur, narodów, nieustanny exodus. Jak […]

Marta Brzezińska: Waniliowe opium

Muszer jest energetyczny w swoim pisaniu. Świetnie się czuje jak najdalej od eleganckiej stylistyki (…), pomnikowej koturnowości języka. Bohater jego powieści również nie jest postacią mającą z pomnikiem cokolwiek wspólnego, chyba żeby chodziło o to, że w sytuacji podbramkowej zrobiłby pod jakimś pomnikiem siku. I pewnie by się z tym specjalnie nie krył. Marta Brzezińska, […]

Piotr W. Lorkowski: Strzeżcie się Naletnika!

Czy pisarz może być politycznie niepoprawny? Nie tylko może. Niekiedy po prostu powinien. Bo życie, jak powiadają jedni, czy bycie, jak woleliby drudzy, niewiele ma wspólnego z pomysłami i rytuałami składającymi się na political corectness, tę nową religię postmodernistów. Nie wątpię zatem, że jej wyznawcy, wpiszą na swój indeks wydaną przed kilkoma miesiącami powieść Dariusza […]

Adam Wiedemann: Literacka inwazja

Polacy, którzy piszą po niemiecku, podobają się Niemcom bardziej, niż Polakom Polacy piszący po polsku. Taki to wniosek można wysnuć, przeglądając (niemieckie) recenzje z najnowszych powieści Radka Knappa, Dariusza Muszera i Artura Beckera. Wszyscy ci trzej autorzy urodzili się w latach sześćdziesiątych w Polsce (Knapp w Warszawie, Becker w mazurskich Bartoszycach, Muszer gdzieś w Poznańskiem), […]